05.27.2018

...to dobry dzień na
fitness dla umysłu...

Logowanie / rejestracja

EKSPERT RADZI V

 Wspaniałe wiosenne powietrze działa w sposób porównywalny do niektórych używek i temu przypisaliśmy pewną krotochwilność w podejściu naszego gościa do wywiadu, a był nim znany specjalista ds. Rynku Chwiejnego, pan Winnicjusz Haust.

(red.) - Panie Winnicjuszu...
(Ł) - Łyk, po prostu Łyk
(red.) - Miło, umówione miejsce też wydaje się przyjazne
(Ł) - Pracuję głównie w terenie, niechętnie odrywam się od roboty, tu jest moje miejsce, tu jest mój ciasny, ale własny...
(typki) - Łyku, co to za jedni?
(Ł) - Siarap! mam gości!
Obiekty badań, to o co chcieliście wiedzieć?
(red.) - Właściwie... o co tu chodzi, zaplecze sklepu, tubylcy, a mówisz o miejscu pracy
(Ł) - Taa, badań, poważnych badań, lata
(red.) - Aha, badań terenowych
(Ł) - Baardzo terenowych, wyniszczających, poświęciłem się w imię nauki i zajrzałem w najczarniejszy otwór rynku pracy
(red.) - Tak na pierwszy rzut oka, to słabo to widać
(Ł) - Właśń, dopiero przyszliście, a my tu od rana, rozgośćcie się i do roboty
(red.) - Yyyy?
(Ł) - Dawaj dawaj, bo blokujesz. To nie sztuka machać wykresikami, robić zestawienia, upychać ludzi w tabelki, trzeba zakąsać... zakasać rękawy i zejść na dół, tu gdzie bije serce rynku, gdzie łączy wspólny oddech, wspólny rytm pracy. Te badania na odległość... ohyda, wypindrzona baba albo jakiś goguś miota liczbami, statystykami... a to TU! dzieje się dzisiaj, każdy dzień wyrywany zachłannej codzienności z trudem, TU! mierzymy się z przetrwać albo polec, żeby przetrwać do jutra i znowu być może paść, a potem od nowa. Kołowrót, cały tydzień kołowrót, nie mamy wolnego. To my windujemy normy, to my jesteśmy w stanie...
Co? Tak, przynieście... i dla nich też...
...jesteśmy w stanie udźwignąć każdy ich procent i nie jest to nasze ostatnie słowo
(red.) - No, ale... ani niczego nie produkujecie...
(Ł) - Bzdura! To my jesteśmy produktem, częścią systemu, infrastrukturą, znaczy tworzymy infrastrukturę, elementem krajobrazu. A wiecie, jakie konstrukcje myślowe towarzyszą naszym briefingom? jakie śmiałe wizje... w czym jesteśmy mniej produktywni, mniej potrzebni od zasiedzialców ze szklanych plantacji? co takiego niezbędnego oni produkują dla świata? stosy papierów? analiz? Jak dupnie prąd to znieruchomieją, a my cały czas na straży, na stanowisku i jeszcze na kromkę chleba nam się nie należy, pytam, co się konkretnie wytwarza, co się robi? skąd się biorą ich pieniądze?
(red.) - No chyba widzisz postęp, widzisz, że wszystko idzie do przodu, nowe technologie, zmiany w środowisku...
(Ł) - Pic na wodę za wielką kasę, a my przy minimalnym budżecie od dawna utrzymujemy równowagę środowiska, to w końcu my zainicjowaliśmy recycling, my stworzyliśmy wtórny rynek produktów i to wszystko bez pompy, bez grantów, łapówek, całej tej menadżerii od ładnego wyglądania, wyuczonych formułek, procedur i innego śmiecia
(red.) - To wszystko ładnie, tyle że nie są to konkretne działania zapobiegające bezrobociu...
(Ł) - No dzieci systemu normalnie. Przecież to ruch spontaniczny, oddolny, to zepchnięci na margines mieliśmy odbudowywać to, co inni burzyli za wielką kasę? Jeszcze jakieś życzenia? My osiągnęliśmy i tak wiele, bez centrów, bez środków, bez ośrodków, jesteśmy, słyszycie? JESTEŚMY tu, gdzie byliśmy i bądźcie pewni, że wy się poskręcacie, zapętlicie, zadusicie własnymi ogonami, a my tu nadal BĘDZIEMY.
Tu jest nasze mieeejsce, tu jest nasz... chodźcie chłopaki... ciasny ale własny kąt, tu jest nasze mieeejsce...
(red.) - Łyku czekaj, no chodź, jeszcze coś zrobimy, mamy jeszcze sporo pytań, Łyku!!!

(red.)

(ja) Skąd żeś go wytrzasnął, to jakaś pomyłka
(...ski) Nie poznałeś go? naprawdę go nie poznałeś?
(ja) No wyobraź sobie. Nie mam takich 'znajomości' jak ty
(...ski) Uuu, dwója z WOS-u, a wielką reformę ekonomiczną pamiętasz? licznik długu coś ci mówi?
(ja) O kurna, ty, rzeczywiście... ale... to on? tak się... sponiewierał? no z twarzy to ciężko poznać
(...ski) No twarzy to on akurat pod koniec już i tak nie miał, jechał już po bandzie, zachowywał się i wypowiadał... no mniejsza. Teraz przynajmniej się uśmiecha...