04.27.2018

...to dobry dzień na
fitness dla umysłu...

Logowanie / rejestracja

Cóż jak nie sukces?

 Fioletowy, zmyślnie ufryzowany w kształt znaku zapytania, pudel na stercie liliowych poduch, półmrok kącika, w którym hasa wytatuowana w symboliczne, fosforyzujące wzory świnka podmorska.

 Świat nieograniczonej schematem wyobraźni, który stworzył sobie Maxx, znany twórca znanych reklam, marka. I zaproszeni my, jak dwie szare tablice z zestawem ubogich, nudnych pytań. W jego królestwie. Pokój przepołowiony czasem, w tamtej połowie kurz układający się w jakieś znaczące wzory.
(M.) - Sugestywne wibracje, to dzięki nim. To moje osobiste wibracje, mój przekaz o przeszłości.
 Z tej strony lekka, tajemnicza mgiełka, linie idące w nieskończoność, brak horyzontu, zakończenia. Orzeźwiający klimat przesycony aromatem kadzidełek i zmiennym światłem 'znikąd'. Mała nisza, a w niej niby-ołtarzyk z lampką i dziesięcioma zasadami tolerancji. Wystrój bez ciągłości. Tamta strona jest martwa, w tą wkraczamy niczym w filmową nadprzestrzeń, od razu, bez niepotrzebnych przejść czy wstępów. Środek wyznacza ścieżka rowerowa z odpowiednio wkomponowanymi, bezpiecznymi przejściami dla wszelkich mini-istot chętnych współtworzyć ten spontaniczny świat.
 Całość opowiada historię i określa, determinuje przyszłość, całość tak obrazowa, że nie trzeba pytań, aby w mig zrozumieć osobę demiurga i uszczknąć skrawka jego wizji. A wizje to niebanalne, któż nie zna kobiety unoszącej się na podpasce, jak na ogromnym skrzydle paralotni, lub pana, który, używając odpowiedniego kosmetyku, umiera z ekstazy w otoczeniu 150. samic różnych ras i gatunków ("...i samców" - podpowiada Maxx) na brzegu różowego morza, trzebaż przytaczać więcej?
(red.) - Niebywały wysyp Maxx, skąd tyle weny?
(M.) - Życie, po prostu życie. Obserwacja.
(red.) - Nawet imię masz ciekawe.
(M.) - To cały ja, nawet nazwisko zanagramowałem, wiesz, było takie nieciekawe, tubylcze. Zbyt lokalne.
Dla ścisłości, Maxx to już marka światowa, to nasz narodowy skarb.
(red.) - Co cię napędza Maxx? (wypadło pytanie-niewypał z naszego ubogiego koszyka)
(M.) - Sukces. Wymaga pomysłu. Pomysł goni za sukcesem, szuka go. To się uzupełnia, samonapędza. To podnieca... Spójrz na mnie:
Gdy mówiłem obcymi językami, kleciłem pierwsze portfolio, nie było jeszcze sukcesu i brzmiących miedziaków, ale byłem pełen pomysłów
Gdybym wtedy umiał przewidywać trendy, znał wszystkie tajniki rynku, posiadł wiedzę o klientach i z naiwną wiarą parł do góry po schematycznych szczeblach kariery, a pomysłu bym nie miał, nie byłoby sukcesu, byłbym nikim
I gdybym rozdawał te pomysły według schematu kariery, uzależniałbym się od innych, wypaliłbym się, nie byłoby sukcesu, nic by to nie pomogło
Sukces cierpliwy jest, czeka łaskawie na pomysły. Sukcesu się nie zazdrości, nie zdobywa dla nagród, nie obnosi się z nim z pychą,
ale nie można się go wstydzić, zawsze trzeba szukać swego, włożyć w to trochę gniewu, pamiętać, że złe doświadczenia też budują,
olać niesprawiedliwość, taka branża, na wesoło, prawda będzie po naszej stronie
Wszystko zniesiesz, to i we wszystko ci uwierzą, nadzieja nadzieją, ale trzeba to ogarnąć i wtedy ich przetrzymasz
A jak już zatrybi, to sukces nie ustaje
to nie koniec bajki
mówisz językami, masz doświadczenie, portfolio, teraz ty trzymasz za jaja
Te twoje umiejętności to była część wstępna
Jak przyjdzie sukces, walić portfolio, to ty stawiasz warunki
Gdy zaczynałem, mówiłem jak kazali, czułem jak kazali, myślałem jak kazali
Teraz na to kładę, ch*j z ich 'kazaniami'
Wtedy patrzyłem w ten rynek jak w czarodziejskie zwierciadło, wszystko było takie niejasne, teraz to oni mogą się we mnie przeglądać
Wtedy się jeszcze na nich nie poznałem, a sam byłem zapoznany, teraz oni poznali się na mnie
Tak więc sukces da wam wolność poprzez pomysł - bo sukces wieńczy dzieło.
(red.) - Piękne. Mistrzu, a jakieś hasło, motto?
(M) - ???... ja wiem? O! może to, mój psychoanalityk mówi - "Wyrzuć to z siebie!".

(red.)

(...ski) Ty, a jak on właściwie przedtem się nazywał?
(ja) No nie wiem, ale też mi coś nie pasi z tym anagramowaniem
(...ski) No bo jak, Dodupy?

Skomentuj

Redakcja najlepsze komentarze nagrodzi zdalnie sterowanym buziakiem (płeć żeńska), jako się rzekło, jakimś "żółwikiem" (płeć męska)