11.12.2018

...to dobry dzień na
fitness dla umysłu...

Logowanie / rejestracja

Hucpa dyrektora

Nasze terenowe czujniki wyłapały niepokojące sygnały napływające z miejscowości Funny House.

  Powodem okazał się konflikt, u którego podstawy legła anachroniczna postawa dyrektora lokalnej szkoły, zmuszając tym samym rodziców do reakcji. Dzielni mieszkańcy wzięli sprawy w swoje ręce i stawili czoła bezdusznej machinie edukacyjnej wprawionej w ruch rękami bezrefleksyjnego dyrektora. Kolorytu sprawie dodaje fakt uczestnictwa w konflikcie, po stronie rodziców, byłej pani dyrektor wraz z zaprzyjaźnionym z nią od lat wuefistą. Jak się okazuje, prawdziwa demokracja wymaga czasem pokątnych działań, aby w pełni objawić swe oblicze w sprzyjających warunkach, gdy wyzwania teraźniejszości przeszybują horyzont wyobraźni mniej rozwiniętych jednostek. Bohaterskie wyjście z podziemia tym razem splotło się z równoległą reakcją społeczną, bowiem mieszkańcy postanowili sami poradzic sobie z zaistniałym patem. Nadgorliwy dyrektor, widocznie niezbyt nadążając za potrzebami i priorytetami współczesności, naraził tym samym pełnioną przez siebie funkcję na śmiesznośc, opierając swoje próby tzw. reform na niezrozumiałej walce ze srajfonami w szkole, bezsensownym aplikowaniu lekcji dodatkowych, przy czym, tak się rozhulał, że w swym infantylnym, bądź starczym zacietrzewieniu, forsował program z naciskiem na lekcje historii... nie potrzeba chyba żadnych dodatkowych objaśnień, by zrozumiec słuszne oburzenie rodziców.
(pani z parasolką) - Sami widzicie panowie redaktorzy co tu się wyprawia! To jakaś orka! To kiedy, przepraszam, dziecko ma miec czas na dodatkowe języki, taniec na rurze...? Wajoletta nie potrzebuje chemii, ważniejsze dla jej przyszłości, żeby miała chemię, a tego jej ten stary cap nie nauczy!
(pan z tablicą 'nie bo nie' albo 'niebo nie'... wszystko jedno) - Oooooo! Zgroza! Koniec cywilizacji! Przyszłośc w rękach takiego wsteczniaka? Nigdy!!!
(pan... chyba mecenas jakiś czy coś... ekspert) - No cóż, prawdą jest, że zaprzysiężenie miało miejsce, consummatum est, jednakowoż złożonośc tkanki uczniowskiej wymaga bardziej elastycznych metod, niewątpliwie. Weźmy takie zestawienie - mój Rex pójdzie do Iksfordu. Po co mu, jakieś takie... lokalne wiadomości?
(pani bez parasolki, ale z dramatycznym wyrazem twarzy) - A co to w ogóle jest? Gdzie są standardy, ja od lat urabiam sztukę w standardach po łokcie, a ten przylazł, jak do hołoty. Niech se idzie do jakiejś publicznej, ta szkoła JEST NASZA!!!
(przeplatające się głosy) - Sami wiemy, jak się wypromowac, jak wypromowac nasz region, zadbac o przyszłośc dzieci. Jak my i dzieci staniemy się atrakcyjni dla hojnych i wspaniałych inwestorów, a może i sponsorów, to na pewno nie za sprawą takich prymitywnych działań. Średniowiecze. My wybraliśmy przyszłośc! Nie bez powodu zmieniliśmy nazwę naszego siedliska!
(pani dyrektor z wuefistą) - Absolutnie nie szukamy zemsty na tym skur*ysynu, po nocach liczyliśmy głosy, nie jesteśmy do końca ukontentowani, ale i to pominiemy, bo byc może ktoś pomylił się przy głosowaniu, ktoś inny uwierzył w bajki. Nasza kadencja jakoś nie kolidowała z oczekiwaniami społecznymi, spełniamy wszelkie odgórne normy głównego Kur*atorium, jesteśmy prospołeczni, prodemokratyczni i potrafimy uszanowac zmiany, sensowne zmiany, no ale kur*a żesz jego wypier*olona w pi*dę palec mac! Chyba nie pozwolimy, żeby tu się rządził jak mu się podoba, co nie?

(red.)

ŚCINKI:

(ja) - Ciekawe towarzystwo
(...ski) - Serio?
(ja) - Niee no... tak... zagajam rozmowę

Skomentuj

Redakcja najlepsze komentarze nagrodzi zdalnie sterowanym buziakiem (płeć żeńska), jako się rzekło, jakimś "żółwikiem" (płeć męska)