08.18.2018

...to dobry dzień na
fitness dla umysłu...

Logowanie / rejestracja

PRZYRODA


Idzie wiosna! Co wrażliwsi już wiercą się niecierpliwie drażnieni przez wyjątkowo czujne receptory.

Już kręcą się z boku na bok w oczekiwaniu świeżości tchnienia kolejnego poranka. Podskórnie, jakimiś kanalikami wyczuwają to, co nabrzmiewało, zawisło i jest niechybne. Idzie wiosna.
Ludów.
Obumiera stare, obumiera i ginie to, co obce naturze, co pompują w Nas jak pestycydy, a przecież my wiemy, czujemy, że potrzeba nam kompostu, tak bardziej tradycyjnie, swojsko. No chyba tylko wioskowy głupek uwierzy, że jeden i ten sam nawóz jest dobry dla wszystkich, pod każdą szerokościo-długością. Idzie wiosna! Po czym poznac? bo wiosna zawsze idzie pełną szerokością (i długością geograficzną). Idzie fala, jak na stadionie, prawdziwa, nie inspirowana przez 'zatroskanych', jak jakieś majdany, nie przymierzając, bliskowschodnie. Nie ma co się oglądac na zesztywniałe, statyczne i poprawnie klaszczące sektory, wstajemy! bo idzie fala.
 Podobno, gdy drzewo jest stare i zakwita 'ostatni raz', to najpiękniej zakwita. Jakoś trudno dopatrzyc się piękna, ale w całej pełni ujawniają się reakcje obronne na zmiany, to wisi w powietrzu... czy ostatni raz? Z pewnością wyczuwalne są ostatnie podrygi starego drzewa, nie można tego zaspac. A co będzie później? Pytanie o ostatni raz nie jest właściwe, trzeba robic swoje, podkopac korzenie, nawieźc własnym kompostem... będzie dobrze, nie można obumierac, bo tak życzy sobie jej skornikowana mac, w zgodzie z jej jemiołowatymi naroślami. Dziś 'przejąc pałeczkę' znaczy tyle, co wyrwac ster z rąk szaleńca, przejąc i przewietrzyc mostek kapitański, zmienic mapy i bez kompleksów obrac kurs w zgodzie z wolą załogi, a nie pasażerów pierwszej klasy i posłusznej im kadrze odurzonych oficerów. Smog ideologiczny, ot i powód zastania się i ciężkiej atmosfery, zawisłej nad dotychczas nieświadomą i bierną populacją.
 POBUDKA! Idzie wiosna! Trzeba jej wyjśc naprzeciw!

(red.)

Skomentuj

Redakcja najlepsze komentarze nagrodzi zdalnie sterowanym buziakiem (płeć żeńska), jako się rzekło, jakimś "żółwikiem" (płeć męska)