05.27.2018

...to dobry dzień na
fitness dla umysłu...

Logowanie / rejestracja

NIEDOKOŃCZONY KURS


W poniedziałek? w takie miejsce? z rana? A prosie bardzo, nasz klient, nasz zarobek.

- No, no, kto by pomyślał, że się jeszcze można z taką klasą bawic. To hucznie musiało byc, co? Jakiś nadprogramowy karnawalik? W takim stroju to i do opery można. No ale żeby z początkiem tygodnia kontynuowac w pałacowych progach... to szacun, to taki klient, to rzadkośc. Ostro musiało byc, co? może wody? Takiś pan blady, oczy podkrążone, może warto troszkę przystopowac? Wiem coś o tym, nieraz, jak trafi się wolne, to też człowiek pójdzie z falą, tyle że trzeba to odchorowac, żeby potem wsiąśc za kółko, i to jest dopiero zjazd do bazy. A pan jeszcze nie zjeżdżasz widzę? To co tam za impreza z rana? Wy z górnej półki to się potraficie bawic.
- Z górnej półki?
- No wiadomo, jak jest czym płacic, to można wszystko. Weź pan tego piłkarza co tak ostatnio narozrabiał w tych znanych klubach stolycy, i co mu kto zrobi? mogą mu skoczyc, ma tyle kasy, że jeszcze go w sygnet pocałują, że ją tu wydaje, albo ten aktor, no ten, co śpiewa, ostatnio płytę wydał, co to później musiał w gazecie przeprosiny drukowac, a przed rokiem ten milioner? czekaj pan, jak on się nazywa? no co zaczynał od handlu na bazarze. Wylądował w centrum helikopterem i weź mu pan daj mandat... a człowieka to za byle brak świateł zaraz będą torturowac... No co, nie słyszałeś pan o tym? No tak, jak się pływa, to samemu trzeba się utrzymac na wodzie, rozumiem. Nie chcę nic mówic, ale naprawdę przydałoby się trochę kalorii, no takiej cery to jak żyję nie widziałem. Tu po drodze jest drive, zajedziemy, i ja coś złapię, i pan przekąsisz, kawiory to słaby podkład, czasem trzeba przeczyścic kichy czymś mocniejszym.
- No to lecim dalej.
- Co to za odór?
- Gdzie? Jedz pan, bo wystygnie. Zawsze tu wstępuję jak jestem w pobliżu, rozumisz pan, brak czasu, człowiek ledwo nadąża, żeby nie pomylic zasypiania z pobudką, zresztą, wszyscy tak mają, kto dzisiaj ma czas na myślenie, trzeba działac. O, dobra miska jest też ta co dowożą, wiesz pan, gotowe zestawy, nie trzeba gotowac, ale ja to gdzie, jak ja pracuję w różnych porach, kto dzisiaj bawi się w dom? Mam jednego sąsiada. On to tak, emeryt, to se może dogadzac, dzieci nie mają czasu go odwiedzac to i nie musi się wytracac na innych...
- Co to jest?
- Uuuu! To się popłynęło! Radio? O to chodzi?
- O co chodzi? Cóż to za afera?
- Aaa, to. Dzień jak co dzień, polityka. Jak się nic nie dzieje, to dopiero jest afera. Oj wypadło się z orbity na trochę, co? Nie słyszałeś pan? Jak zwykle, ci chcą, żeby tamci robili to, co ci chcą i vice wersja, a przy okazji wychodzą takie kwiatki, wiadomo, do polityki to się różni dostają, a ten to rzeczywiście jakiś podejrzany był od początku, nachapał się, mógł siedziec cicho, po co przy okazji innych zatapiac?
- Różni?
- No a co, nie jest tak? pan możesz byc politykiem, ja, ten facet na przejściu. Tak po prawdzie, to byle łachudra z odpowiednimi kontaktami może nami rządzic. Coś pan taki sztywny elektorat, prawda jest taka, że trzeba jak najwięcej zagarnąc pod siebie, czy tu, czy tam na górze. Dzieciakowi też powtarzam...
- Co oni robią?
- Kto? Ci? Jak to młodzież, bawią się, mało to teraz mają gadżetów do wykorzystania? żeby tylko nadążyc kupowac, a potem to obslugiwac. Łebskie dzieciaki. Jak patrzę na swojego, ile to trzeba sprytu, żeby poogarniac te wszystkie zdjęcia, dyskusje czy co tam jeszcze... kiedy to się uczyc? a one w biegu to łapią. Zdolne bestie... O żesz k*rwa! taka dziura, na samym środku, widziałeś pan? no szlag by to, bym dorwał tego inżynierka-drogowca... inżynier, psia go mac, ja bym z takimi porządek zrobił, roboty by szukali na księżycu, jak tu nie potrafią. Czekaj pan, wrzody, zapomniałem wziąc pigułkę z tymi, co biorę rano.
No, już lepiej. Taka robota, trzeba się trochę ponapinac, ale lubię ją, jest do kogo gębę otworzyc, pogadac, co tam komu... a z pana to dobry słuchacz, ja to się znam na ludziach. Ile ja już przewiozłem życiorysów, przeważnie wszyscy się śpieszą, a pan to tak jakoś z dystansem. pozazdrościc, ja bym tak nie potrafił na biegu ekonomicznym, ja tam lecę zawsze zderzak w zderzak.
No, wygląda, że dojeżdżamy...
- Proszę zawrócic.
- Słucham?
- Proszę mnie odwieźc z powrotem.
- Co? Ale że co, tam na cmentarz?

(red.)

Skomentuj

Redakcja najlepsze komentarze nagrodzi zdalnie sterowanym buziakiem (płeć żeńska), jako się rzekło, jakimś "żółwikiem" (płeć męska)