08.18.2018

...to dobry dzień na
fitness dla umysłu...

Logowanie / rejestracja

UMARŁEM


No, wreszcie się go pozbyłem. Gówniarz, cholera.

Zabiłem go, a co?! No nie tak z premedytacją, na raz, trochę to trwało, trochę go pomęczyłem... ale jak on mnie męczył! O nie, nie żałuję, wreszcie spokój, można usiąśc spokojnie i życ. Oni wszyscy tak tylko, aby zaistniec, ganiac, latac po knajpach, wyszukiwac, które jeszcze ciekawsze, kręcic się po nocach i smęcic o super nowych rzeczach czy zjawiskach, które już dawno ktoś wymyślił. Smarkateria, podniecają się byle czym i myślą, że są w jakiejś awangardzie. A g*wno! Mało przeżyli a wymądrzają się, cudują, jeden przez drugiego ma więcej do powiedzenia. I, tak nakręcają tempo życia, cisną. Jakby nie można było spokojnie posiedziec. Zabiłem go, a jak! Ktoś mnie ukarze? Kurna, dotykowe cuda niewidy dla niedorozwojów, jednym palcem załatwiasz wszystko... spróbowałby jeden z drugim użyc dziesięciu palców i zrobic coś pożytecznego, ale nie, wsiąśc do byle jakiego pociągu, zobaczyc wschód słońca, wrócic... żałosne, znane, wtórne i żałosne... a kto zapłaci? co później, jak zabraknie na papu? Każden by tak chciał - bez zobowiązań, odpowiedzialności... przyszłości. Najsampierw, to trzeba pomyślec, przekalkulowac. Tak, każden jeden by tak chciał, zabawic się. A żeby wystarczyło na jutro? na opłaty? A w ogóle to k*rwa jakiś mus? tak latac, uganiac się? prześcigac? Co to ma byc, życie? Dzień w dzień na jakichś pieprzonych obrotach? Każdy dzień ma się składac z atrakcji? Abstrakcja... a nawet obstrukcja, bo daleko tak nie zajedziecie mili moi, za wszystko trzeba zapłacic materią i czasem, a energii też wam zacznie ubywac i to szybko, zważywszy na to wasze tempo, bądźcie spokojni. Co, ja? Wiem, po prostu wiem, trochę się przeżyło, stąd wiem co mówię, a i teraz widzę co się dzieje, bo dobry ze mnie obserwator. Co dzień widzę co się z wami dzieje, słyszę po nocach bezsilne wrzaski niemocy zaistnienia. Niespełnienie to ciężar... żebyście na rzęsach stawali, to czas was pokona, dlatego trzeba mądrości... ot, chocby takiej, jaką mam ja.
Tak, zabiłem go, jakoś tak ostatnio... może nikt nie zauważy, trochę się pobiega, pocwiczy na rowerku czy coś. Dobra, jutro do roboty, już bez niego.

(red.)

Skomentuj

Redakcja najlepsze komentarze nagrodzi zdalnie sterowanym buziakiem (płeć żeńska), jako się rzekło, jakimś "żółwikiem" (płeć męska)