07.20.2018

...to dobry dzień na
fitness dla umysłu...

Logowanie / rejestracja

Skanadal! hańba! spisek!

 Wciąż trwa gorączka dochodzenia do siebie po ostatnim incydencie, jaki przyćmił swą skalą oddziaływania i spodziewanymi skutkami najbardziej nawet zacięte ostatnio spory o tak ważne, do dziś się zdawało, stoły, stołki i stolce wreszcie.

  Oto, współczesne oblicze najbardziej skrytobójczego terroryzmu światopoglądowego, dało o sobie znać w jednym z donioślejszych dla naszej cywilizacji momentów. Prastary kontynent, do którego gościnnych wrót bezpieczeństwa i poszanowania prawa strzeże niewiasta wznosząca ponadsię płomień ku oświeceniu wszem i wobec wszelakimi cnoty, z którego iskry użyźniły wolnością już niejedną glebę, stał się miejscem bezpardonowego i bezczelnego ataku ze strony sił, które tylko czyhają, by zniszczyć wypracowywaną przez nas w potach czół demokrację. Naszą, bo sprawa dotyczy nas wszystkich, bo na uroczystości zgromadził się cały świat, bo tam pokazaliśmy naszą jedność i dążność kroczenia wspólną drogą do jeszcze sprawiedliwszej przyszłości. W tej młodej, w globalnej skali czasu, republice, ale jakże wyrośniętej wśród skarlałych tygrysów reszty świata, były reprezentacje wszystkich postępowych sił.
 Nie ma wątpliwości co do motywów kierujących sabotażystami, należy jednak zastanowić się na przyszłość nad podjęciem kroków zaradczych i zwiększeniem plenipotencji odpowiednich służb w zakresie inwigilacji i przeciwdziałania anarchii i wstecznictwu. Wybranie momentu ataku i umieszczenie swojego człowieka w kluczowym miejscu dowodzą, że mamy do czynienia z poważnym zagrożeniem, którego zaniedbanie może odbić się w przyszłości chaosem nie do opanowania, jeśli już dziś nie pomyślimy o odpowiednich środkach zapobiegawczych. Taka potwarz nie może się powtórzyć. Chwilę wcześniej, gdy prezydent Banana wygłaszał swe płomienne przemówienie na temat zacieśniania współpracy w dziedzinach, wzajemnej pomocy w obszarach, obowiązku dbałości i współodpowiedzialności jako gwarantach, nikt nie pomyślał nawet o ataku. Nikt z cywilizowanych, zdemokratyzowanych ludzi, bo okazuje się, że znaleźli się tacy, którym nie w smak nasza jedność. Tuż po skończonej przemowie prezydenta miał wybrzmieć wspaniały hymn republiki, który symbolizuje niezłomną postawę gwaranta demokracji, ale po pauzie popłynęło z głośników złowieszcze:
PO-CA-ŁUJ-CIE NAS W DUUUU, PO-CA-ŁUJ-CIE NAS PEEE, PO-CA-ŁUUUJ-CIE NAS W DUUU PO-CA-ŁUJ-CIE NAS W PEEEEE...
 Prezydent Banana pobladł, ale mamy nadzieję, że niedługo dojdzie do siebie, pocieszy się jakąś aneksją, w czym mu oczywiście pomożemy bez zwłoki, bo wspieranie demokratyzacji to nasz wspólny obowiązek. Gotowość zgłosiliśmy wraz z wybrzmieniem ostatniej nuty sprofanowanego hymnu, więc w tej niemiłej chwili miło nam donieść, że byliśmy pierwsi (tzn. formalnie wyprzedził nas taki mały kraik z Bliskiego Wschodu, ale oni poparcie przysłali już wczoraj, a myśmy nie wiedzieli, więc liczy się nasz refleks, więc to my uważamy się za wygranych). Władza wykonawcza republiki już to doceniła i już nam podziękowała za gotowość i wyznaczyła priorytetowe dla nas obszary działań, ustawodawcza zajęta jest chwilowo dalszym postępowaniem w demokratyzowaniu swych ulubionych mniejszości, jak wiadomo na pierwszym miejscu w tej republice jest załatwianie najbardziej palących potrzeb i spraw, pod czym się podpisujemy i z wyrozumiałością wychodzimy na palcach, by nie przeszkadzać w sprawowaniu światłych rządów.
 Czas zewrzeć szyki, ich interes jest w naszych rękach, a dzisiaj, w tym dniu i w takich chwilach, nawet na ustach naszych, pokażemy, że nie damy się zaszczyć zaszczuć, damy otwór odpór i staniemy w pierwszej linii i jeśli trzeba, to nadstawimy dzielnie nasze nawet dwa krągłe policzki, jak kiedyś  dwa miecze przeciw terrorystom na stepach.

 Z całego świata napływają wyrazy. My w redakcji oraz reakcji organizujemy natychmiast zbiórkę ciepłych koców i zimnych okładów.
 Ruszył także PROJEKT, zdobyliśmy też dla Was hasztag, pod którym jednoczymy wytężone wysiłki dla wspólnej sprawy żeby im się.
 Pamiętajcie, dzisiaj wszyscy jesteśmy bambusami.

(red.)

Skomentuj

Redakcja najlepsze komentarze nagrodzi zdalnie sterowanym buziakiem (płeć żeńska), jako się rzekło, jakimś "żółwikiem" (płeć męska)