07.20.2018

...to dobry dzień na
fitness dla umysłu...

Logowanie / rejestracja

Rzeczy najważniejsze

 My tu śpimy, a w Republice Paletowej rozgrywają się rzeczy rzeczywiście istotne dla egzystencji całego globu, o czym mogliśmy się przekonać naocznie, wizytując ten bratni spłacheć w spacerowej przerwie między obiadem a kowadłem.

 Oto, mimochodnie, a wręcz przechadzając się po okolicy, staliśmy się świadkami historycznych wydarzeń, jakie rozegrały się na zwykłym, jakich wiele, osiedlu "Za Fosą". Osiedlowy placyk zamienił się w owe dni w lokalny majdan, gdzie pod hasłem "dosyć kajdan" doszło do wyartykułowania najważniejszych bolączek i potrzeb lokalnej społeczności.
 Punktem zapalnym stało się drzewo i jego podnóże, niemiłosiernie obsrane przez ptaki. Miejscowi obrońcy estetyki, po konsultacjach z dendrologami, postanowili obłożyć drzewo kolcami. Jakież było ich zdumienie, gdy następnego dnia natknęli się na przykutą do owego dębu grupkę obrońców drzew. Oczywiście wywiązała się cała dyskusja, a argumenty rykoszetem echa odbijały się o, okalające podwórze, lekko już podeszłe grzybkiem, monumentalne gmachy osiedla. Pochłonięte dyskusją strony przeoczyły moment, który wykorzystali, przykuwając się niepostrzeżenie do obrońców drzew, obrońcy gołębi, przy czym obrońcy gołębi pocztowych utworzyli oddzielną frakcję, na znak czego przykuli się lewymi członkami ciała. Dyskusja nie ucichła, przeciwnie, teraz jeszcze przybrała na sile, a dalszy przebieg wydarzeń przybrał, przysłowiowy już, lawinowy charakter. Ponieważ pod drzewem zrobiło się trochę ciasno, protestujący zaczęli wykorzystywać najbliższe elementy infrastruktury osiedla. W ten sposób zajęto już część ścieżki rowerowej czy ławkę. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo już po chwili rozsiadła się na ścieżce, uczepiona do poprzedników, grupa obrońców rowerów, wokół których, jak satelity, krążyły pobladłe i lekko zasapane postacie w kolorowych sweterkach, które pojawiły się tu w nadziei obrony praw hemoroidów, a do miejsc na ławie rościły sobie prawo tzw. stare wygi osiedlowe, które nijak nie dały się odciągnąć, ignorując nawet argumenty młodych matek z dziećmi.
 Najspokojniejszym miejscem na osiedlu okazał się być śmietnik. Ani jego zawartość, ani to, że z czasem przybywało w nim tzw. stałych bywalców, zdawało się nie zaprzątać rozpalonych głów bohaterów rewolty, zwłaszcza tych najbardziej gardłujących.
 Jednym z bardziej kuriozalnych zajść popisał się jeden z przedstawicieli osiedlowego radiowęzła, który zabarykadował się w pomieszczeniach rozgłośni i począł naprzemiennie puszczać lokalne i obce hymny, czym jedynie dowiódł już nie nawet swej desperacji, ile raczej braku klasy i, co tu dużo mówić, rozumu oraz wyczucia historii.
 Z całą pewnością nie opisaliśmy wyczerpująco całego zjawiska wraz z towarzyszącymi mu drobniejszymi incydentami, ponieważ, prócz niezbyt chlubnej roli lokalnych przekazów, które dodatkowo zabarwiały obraz, mącąc obiektywny odbiór, doszło do finału, który niespodziewanie przerwał ten bohaterski bój o prawa. Otóż, ponad hałas już trochę chaotycznie rozwijających się i momentami niemal histerycznych scenek tarć i konfliktów interesantów wdarł się wzmocniony echem potężny okrzyk
Złodziej !!!
 Aby uniknąć stratowania, musieliśmy szybko znaleźć jakiś odpowiedni punkt obserwacji. Grupa rozpierzchła się momentalnie, zostawiając po sobie jedynie to, co zostawiły uprzednio po sobie ptaki. Część kontestatorów wycofała się na z góry upatrzone pozycje, część znikła nam z oczu gdzieś w zakamarkach okolicznych krzaków i piwnic, spora grupa rzuciła się w ślad za złodziejem. Nas zastanowiło jedynie tempo gonitwy tych ostatnich, którzy wyglądali raczej, jakby chcieli mu jedynie dotrzymać kroku.

(red.)

ŚCINKI:

(ja) - Ty, ale to Ty krzyknąłeś "złodziej" ?
(...ski) - Tak.
(ja) - A jakżeś go wyczaił, przecież tam był taki bur... bałagan ?
(...ski) - Patrzyłem na całokształt.

W odpowiedziach wystarczy podać ilość mędrców zasiadających na ławce.

Skomentuj

Redakcja najlepsze komentarze nagrodzi zdalnie sterowanym buziakiem (płeć żeńska), jako się rzekło, jakimś "żółwikiem" (płeć męska)