09.25.2018

...to dobry dzień na
fitness dla umysłu...

Logowanie / rejestracja

Innowacje innowacji

 Głód nowinek technologicznych, który skutecznie pobudzali przez lata twórcy literatury S-F, zdają się coraz efektywniej zaspokajać dzisiejsi naukowcy.

Sven Skjüurvensen jest jednym z pionierów robotyki stosowanej, który stawia śmiało czoła współczesnym wyzwaniom, mimo że musiał trochę zboczyć z kursu wyznaczającego pierwotny cel jego prac. Jak sam twierdzi, północowcy nawykli już do wszelkich nietuzinkowych rozwiązań.
(red.) - Co pierwotnie było na warstacie ?
(S.S.) - Można by uznać, że nic nowego, bo, przede wszystkim, roboty obsługujące taśmę.
(red.) - Tak, ale to właśnie pańskie prace wzbudziły zainteresowanie i zdobyły granty.
(S.S.) - Grant, jeden, ale dożywotni.
Chodziło o zmianę podejścia. Roboty taśmowe kojarzono z fabryką, produkcją różnych elementów, moje roboty ingerują w strukturę rynku. Jeżeli można ograniczyć udział osobniczy w produkcji, to kolejnym krokiem są oczywiście usługi. Wy moglibyście na ten przykład zastąpić armię humorzastych pań, wydających i przyjmujących jakieś druki. Technologia już na to pozwala i nic nie stoi na przeszkodzie w dopracowaniu modelu biurowego, e-obsługa wydaje się być jeszcze niewystarczająca, natomiast reprezentacja osobowa nadreprezentatywna.
(red.) - Zaiste kuszące rozwiązanie, ale wiemy, że zaproponowano Panu prace na innym poziomie. Czy chodzi o militarne wykorzystanie robotów ?
(S.S.) - W tym specjalizują się inni, my staramy się jeszcze bardziej ucywilizować naszą cywilizację, więc poszukujemy rozwiązań służących lepszej koegzystencji, pragniemy się wspólnie rozwijać i ubogacać, a nie niszczyć.
(red.) - Zrozumiałe, więc może chodzi o pogłoski o pańskich pracach nad algorytmem dotyczącym wysoce obiektywnych przetargów ?
(S.S.) - Nie, nie... to był nietrafiony projekt, to... takie mrzonki... wiecie, niektóre pomysły są na dotarciu, to zrozumiałe, należy dokładniej przeanalizować czynnik ludzki, zmienne w czasie, zwroty niedefiniowalne... tak, no to jest specjalistyczny język, trudny dla odbiorcy, dla laika, w każdym razie obecnie prace zostały zawieszone, no są priorytety.
(red.) - To chyba ważne cele, ale skoro tak Pan twierdzi. To może chodzi o zainicjowane przez Pana prace w dziedzinie sądownictwa, no tu jest chyba zgoda co do doniosłości zadania, zwłaszcza w tak kryminogennych okolicznościach dnia dzisiejszego, a i temat niemal dopasowany do charakteru prac. Skoro mowa o kodeksie, to jest to niemal gotowy program, wytyczne dla maszyny, w dodatku ubogacone dobrze udokumentowaną literaturą przedmiotu.
(S.S.) - Współczesność stawia przed nami ważniejsze cele, nie wiem jak u Was, u nas sądownictwo ma się coraz lepiej, a sprawy trafiające na wokandę wymagają coraz większej finezji i zaangażowania psychologicznego, więc tego tematu nie będę obecnie drążył; choć przyznam, że zostałem ostatnio poproszony przez urzędników z zaprzyjaźnionej i bliskiej nam ideologicznie nadinstytucji o przyjrzenie się pewnym niepewnym rozwiązaniom, dotyczącym funkcjonowania instytucji sądowniczych w pewnym regionie; jednakowoż nie zapomniałem jeszcze i o osobistych ambicjach związanych z pewną nagrodą przyznawaną przez pewne nobliwe gremium.
(red.) - Czyli zostajemy na poziomie urzędniczym, biurowym ?
(S.S.) - Zostajemy na poziomie obywatelskim. Szanowni Państwo, jeszcze raz powtarzam, są ważniejsze zadania. Obecnie pracujemy nad linią urzędniczą, gdyż takie są wymogi współczesnej współczesności, jaką z dumą, wypinając pierś i w ogóle, wdrażamy na obszarze naszej poszerzającej się stale rodziny. Obecni urzędnicy, właściwie urzędniczki, będą kierowane na ważniejsze odcinki frontu pracy, dlatego w czynnościach formalnościowych będą sukcesywnie zastępowane przez roboty urzędnicze, co dodatkowo ułatwi wszelkie procedury. Jesteśmy znani z tego, że nie dzielimy ludzi na sorty, przyjmujemy wszystkich jak leci, w związku z tym musimy również nadążać z wprowadzaniem niezbędnych programów integracyjnych, dlatego planujemy szeroko pojęte kursy edukacji, a właściwie koedukacji. Nasze urzędniczki już przechodzą wymagające testy wytrzymałościowe i kondycyjne w specjalistycznych ośrodkach. Pracy jeszcze mnóstwo, a rosnące potrzeby stawiają nowe wyzwania. Być może już wkrótce uda się również wdrożyć program dostosowawczy dla urzędników.
(red.) - ?
(S.S.) - Kilka osobników zostało już upłciowionych, pierwsze sukcesy pozwalają z optymizmem spojrzeć na wprowadzenie procedury na masową skalę, co potwierdzają również pierwsze próby przeprowadzone w specjalistycznych ośrodkach.
(red.) - Wy to tak na własne życzenie ???
(S.S.) - Co mianowicie ? O, przepraszam, musimy przerwać rozmowę, teraz proszę nie przeszkadzać i radzę nie hałasować...

...no gdzie jest mój dywanik, gdzieś go tu odkładałem... co za bałagan, może wreszcie ktoś tu zrobi porządek...

(red.)

ŚCINKI:

(...ski) - Nie wierzę, człowieku, chyba puszczę pawia. Lepiej i pożyteczniej dla świata by było popracować nad jakimś algorytmem zastępującym niektórych polityków, chyba nie byłoby to nawet tak pracochłonne.
(ja) - Wiesz co myślę ? I wcale nie żartuję, prędzej się doczekamy takich robo-dziennikarzy.

(ja) - Patrz, a mówią, że im dalej na północ, tym ludzie twardsi... wiesz, surowe warunki, instynkt przetrwania.
(...ski) - Ja to widzę tak, mózgi jeszcze działają, z rozpędu, ale...
(ja) - Tak tak, wiem. Odmarzły i dawno im poodpadały.
(...ski) - Jak nic !

(...ski) - Wiesz, tak sobie dumam, że ich to chyba w tych dużych sklepach składają, z gotowców, gdzieś między regałami na zapleczu...

Skomentuj

Redakcja najlepsze komentarze nagrodzi zdalnie sterowanym buziakiem (płeć żeńska), jako się rzekło, jakimś "żółwikiem" (płeć męska)